Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

13 września 1683 roku, pisał król Jan III Sobieski do swojej żony Marysieńki: "Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały. Działa wszystkie, obóz wszystek, dostatki nieoszacowane dostały się w ręce nasze. Nieprzyjaciel, zasławszy trupem aprosze, pola i obóz, ucieka w konfuzji. Wielbłądy, muły, bydle, owce, które to miał po bokach, dopiero dziś wojska nasze brać poczynają, przy których Turków trzodami tu przed sobą pędzą; drudzy zaś, osobliwie des renegats, na dobrych koniach i pięknie ubrani od nich tu do nas uciekają. Taka się to rzecz niepodobna stała, że dziś już między pospólstwem tu w mieście i u nas w obozie była trwoga, rozumiejąc i nie mogąc sobie inaczej perswadować, jeno że nieprzyjaciel nazad się wróci, Prochów samych i amunicyj porzucił więcej niżeli na milion. Widziałem też nocy przeszłej rzecz tę, którejm sobie zawsze widzieć pragnął. Kanalia nasza w kilku miejscach zapaliła tu prochy, które cale Sądny Dzień reprezentowały, bez szkody cale ludzkiej: pokazały na niebie, jako się obłoki rodzą. Ale to nieszczęście wielkie, bo pewnie na milion w nich uczyniło szkody. Wezyr tak uciekł od wszystkiego, że ledwo na jednym koniu i w jednej sukni. Jam został jego sukcesorem, bo po wielkiej części wszystkie mi się po nim dostały splendory; a to tym trafunkiem, że będąc w obozie w samym przedzie i tuż za wezyrem postępując, przedał się jeden pokojowy jego i pokazał namioty jego, tak obszerne, jako Warszawa albo Lwów w murach. Mam wszystkie znaki jego wezyrskie, które nad nim noszą; chorągiew mahometańską, którą mu dał cesarz jego na wojnę i którą dzisiaj jeszcze posłałem do Rzymu Ojcu św. przez Talentego pocztą"

Dzień wcześniej rozegrała się Bitwa pod Wiedniem.  Głównodowodzącym wojsk chrześcijańskich był polski król Jan III, a wojsk islamskich Kara Mustafa. O przekazaniu dowództwa Janowi Sobieskiemu zdecydował cesarz Leopold, po namowach Papieża. Król polski już wcześniej zasłynął jako pogromca Turków, więc ta nominacja była dość oczywista. Miejscem z którego król dowodził wojskami sprzymierzonymi było wzgórze Kahlenberg, w pobliżu Lasu Wiedeńskiego. Turcy spodziewali się ataku od strony Dunaju i tam stworzyli system umocnień, bowiem byli przekonani, że polska husaria potrafi tylko walczyć w otwartym polu i od strony lasu nie zaatakuje. Jednak stało się inaczej. 12 września od rana trwały walki wojsk sprzymierzonych z Turkami. Po południu, Król Sobieski zdecydował o wysłaniu jednego oddziału (chorągwi) aby zaatakowała nieprzyjaciela przez Las Wiedeński. Zwiad husarii zrobił dużo spustoszeń w siłach tureckich. Już było wiadomo, że bitwa będzie wygrana ale skala zwycięstwa zaskoczyła nawet polskiego króla, a zagraniczni kronikarze pisali później o wielkim zwycięstwie i o bardzo niewielkich stratach po polskiej stronie. Decydujące w bitwie było uderzenie dwudziestu chorągwi husarii. Atak husarii trwał zaledwie pół godziny(!) i bitwa została zakończona zwycięstwem.         

 

Rekonstrukcja historyczna na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie, z 9 września 2017.

Pałac w Wilanowie. Rekonstrukcja historyczna

komputer

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Szlak czerwony z Międzyzdrojów do Wisełki to najpiękniejszy fragment polskiego wybrzeża. Malownicze urwiska klifowe i wypłukiwane przez morze głazy morenowe, nadają szczególnego piękna nadbałtyckiemu krajobrazowi.    

Szlak czerwony: Międzyzdroje - Wisełka

Wycieczkę czerwonym szlakiem z Międzyzdrojów do Wisełki, zaczynamy na końcu międzyzdrojskiej promenady. Jest tam charakterystyczne trójkątne wejście na szlak czarny, z zawieszonym biało-czerwonym kołem z napisem Kawcza Góra. Idąc czarnym szlakiem dochodzimy do punktu widokowego na Kawczej Górze (61 m. n.p.m.), z którego możemy podziwiać panoramę Morza Bałtyckiego. Podążając dalej szlakiem dojdziemy do schodów na Kawczej Górze, schodzimy nimi na plażę. Schodząc będziemy mieć ładne widoki i okazję żeby zrobić dobre zdjęcia.

Na plaży kierujemy się czerwonym szlakiem w kierunku Wisełki, aż do tego miasteczka idziemy już cały czas plażą. Szlak czerwony jest dobrze oznakowany. Środkowa część szlaku jest kamienista i momentami przejście robi się wąskie. Podczas sztormów fale odbijają się od urwisk klifowych i wtedy nie wolno wybierać się na wycieczkę. Nawet w czasie trochę wyższego poziomu wody najwęższe miejsce szlaku jest zalane przez morze. Po drodze będziemy mijać najwyższy szczyt Górę Gosań (93 m. n.p.m.). Później duże głazy wypłukiwane przez morze nazywane Głazami Piastowskimi (o obwodzie dochodzącym do 9 metrów). Zbliżając się do Wisełki będziemy mieć coraz szersze piaszczyste plaże. Na wysokości tej miejscowości wychodzimy z plaży i idziemy lasem dalej szlakiem czerwonym w kierunku tej miejscowości. (Wychodzimy na wysokości "Karczmy na Wydmach".) Dalej szlak czerwony prowadzi lasem w kierunku latarni Kikut (3 km). Leśna część szlaku czerwonego jest dość monotonna, lepiej iść plażą i oddychać powietrzem z jodem. Jeśli nie chcemy iść do latarni to już w Wisełce możemy zakończyć wycieczkę. W Wisełce znajduje się przystanek autobusowy i do Międzyzdrojów są częste (szczególnie w sezonie) połączenia PKSem i Emilbusem. Bilet kosztuje 5 złotych.

Cała trasa z Międzyzdrojów do Wisełki to jest około 12 km, więc nie jest to trudna wycieczka. Mimo, że na promenadzie w Międzyzdrojach tłum, że trudno przejść, a na plaży parawan przy parawanie to na szlaku nie ma ludzi, jak widać na zdjęciach. Aktywny wypoczynek nie jest ulubionym zajęciem urlopowiczów, a szkoda, bo widoki są naprawdę piękne.

Informacje praktyczne:

O kosztach dojazdu do Międzyzdrojów przeczytamy tutaj

Rozkład autobusów z Wisełki do Międzyzdrojów znajdziemy tutaj  Przystanek nazywa się "Wisełka Nowowiejska", zatrzymują się tam autobusy PKS Gryfice, PKS Kamień Pomorski i Emilbus. W Międzyzdrojach autobusy zatrzymują się przy Muzeum Wolińskiego Parku Narodowego, na ulicy Niepodległości.              

Korzystną ofertę (38 % taniej) na nocleg w Międzyzdrojach znajdziemy tutaj Dzisiaj (tj. 10 lipca) otrzymamy dodatkowe 15 % rabatu przy użyciu kodu "LIPIEC".

Widok z Kawczej Góry (61 m.)

 Głazowisko na szlaku z Międzyzdrojów do Wisełki

 

Wypłukiwane przez morze głazy z osadów morenowych.

 Strome klify na szlaku czerwonym z Międzyzdrojów do Wisełki

 

Co roku Morze Bałtyckie zabiera 80 cm wybrzeża. Widzimy przewrócone drzewa, którym morze zabrało oparcie dla korzeni.

 

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Cebula, czosnek, gęś i śledzie

Kuchnia żydowska ma dużo wspólnego z kuchnią staropolską, bo Żydzi osiedlając się w Europie Środkowo-Wschodniej przejmowali lokalne produkty i potrawy przystosowując je do wymogów koszerności. Podobnie potrawy żydowskie przenikały do kuchni staropolskiej, przez stulecia zamieszkiwania Żydów na terenach Rzeczpospolitej.  

Żeby spróbować dań kuchni żydowskiej udałem się do restauracji Besamim w Muzeum Historii Żydów Polskich - Polin. Jestem pod wrażeniem bardzo miłej obsługi. Kelner bardzo chętnie objaśniał szczegóły na temat serwowanych dań.

Wybrałem: gulasz z serc gęsich a'la gęsie pipki, szafranową kaszę burglur, surówkę z kiszoną kapustą i kreplachy.

Gęsi pełniły bardzo ważną rolę w kuchni koszernej, ponieważ Izraelici nie mogli używać smalcu wieprzowego tak popularnego w polskiej kuchni i zastępowali go gęsim. Dodatkowo pozyskiwano z nich puch i pierzę, był to ptak bardzo uniwersalny w żydowskich domostwach. Dbano żeby nic z gęsi się nie zmarnowało i skórę z szyi gęsi napychano farszem i gotowano lub pieczono. W ten sposób powstał przysmak zwany gęsimi pipkami. Małopolska odmiana tej potrawy to duszone z cebulą i czosnkiem gęsie żołądki ale jak widać z powodzeniem można zastąpić żołądki sercami. W internecie bez trudu znajdziemy przepisy na to danie i możemy sobie sami przyrządzić. Wyguglujemy także przepis pani Magdy Gessler z Kuchennych Rewolucji. Ten przepis na gęsie pipki ze śmietaną jest wybitnie nieżydowski, bo zasady koszerności zabraniają łączyć mięso z przetworami mlecznymi.   

Gulasz z gęsich serc mi smakował ale z całego zestawu najbardziej smakowała kasza burglur z szafranem. W restauracji, która nazywa się Besamim (po hebrajsku przyprawa) wiedzą jak przyprawić tak prozaiczne danie jak kasza.

Kreplachy serwowano z dużą ilością cebuli ale miały mało farszu w porównaniu z naszymi pierogami ale podobno farsz symbolizuje twardą sprawiedliwość w dniu sądu ostatecznego, a ciasto miłosierdzie. Kreplachy podaje się na żydowskie Święto Namiotów.

Za powyższy zestaw zapłaciłem 27 złotych korzystając z kuponu. Z tej oferty można skorzystać po godzinie 15, lepiej przyjść wcześniej wtedy jest większy wybór dań. Oferowany jest też lunch dnia - wegetariański za 20 złotych.

Restauracja jest otwarta w godzinach pracy Muzeum Polin. Żeby odwiedzić restaurację nie musimy kupować biletu do muzeum ale trzeba przejść kontrolę bezpieczeństwa. W czwartki wstęp do Muzeum jest bezpłatny, więc możemy połączyć degustacje dań żydowskich z zwiedzaniem (bez dodatkowych kosztów). 

Adres: ul. Anielewicza 6. Dojazd autobusami 111 i 180, które zatrzymują się dosłownie naprzeciwko Muzeum Polin.            

Potrawy są dość drogie ale możemy tutaj zakupić zniżkowe (- 33 %) kupony do restauracji Besamim. 

Gęsie pipki z szafranową kaszą burglur.

Poprzednio odwiedzone restauracje i stołówki: 

Gdzie zjeść w Warszawie cz. 1

Gdzie zjeść w Warszawie cz. 2 

Gdzie zjeść w Warszawie cz. 3

Restauracja Besamim w Muzeum Polin

 Muzeum Polin w Warszawie

 

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Międzynarodowe Stowarzyszenie Przyjaciół Przyrody raz na dwa lata wybiera Krajobraz Roku. W latach 2018/2019 takim krajobrazem będzie pogranicze Gambii i Senegalu ale nie musimy jechać do Afryki żeby zobaczyć Krajobraz Roku, bo takim wyjątkowym krajobrazem na lata 1993/1994 była Delta Odry. Najlepszym miejscem do podziwiania rozlewisk Odry jest punkt widokowy Zielonka, w pobliżu Jeziora Turkusowego, na Wyspie Wolin. 

Delta Odry - Krajobrazem Roku: Krajobraz Roku 1993/1994

Informacje praktyczne:

Do Jeziora Turkusowego dojedziemy z Międzyzdrojów PKSem. W Międzyzdrojach przystanek jest na ulicy Niepodległości (na przeciwko Muzeum WPN), a w Wapienicy na parkingu przy Jeziorze Turkusowym. Bilet kosztuje 4 złote. Generalnie autobusy są w godzinach rannych i popołudniowych, wieczorem. W południe nie ma. 

Od Jeziora Turkusowego do punktu widokowego Zielonka jest 1,5 km. Idziemy niebieskim szlakiem. Polecam zabrać z sobą lornetkę.  

O kosztach dojazdu do Międzyzdrojów przeczytamy tutaj  

Korzystną ofertę (38 % taniej) na nocleg w Międzyzdrojach znajdziemy tutaj  

Jezioro Turkusowe na Wyspie Wolin

Jezioro Turkusowe na Wyspie Wolin

 

 

Jezioro Turkusowe na Wyspie Wolin